Fundacja im. Grupy Operacyjnej "Śląsk" 1939


Dołącz do nas: www.facebook.com/GOSlask1939

Obrona pozycji i groźba oskrzydlenia (część 5 z 7)

Na uznanie zasługuje m.in. obrona kompleksu Sośniej i Fiołkowej Góry przez komp. powstańczą z Mikołowa (55DP Rez.) oraz wysiłek słabych sił powstańczych, które niedostatecznie uzbrojone i wyszkolone dobrze radziły sobie z bojówkami hitlerowskimi na tyłach.

Jednak na skrzydłach Niemcom udało się osiągnąć znacznie większe sukcesy. Od północy, przez lasy Świerklanieckie na Kalety i Woźniki nacierała 2D lekka (gen. mjr G. Stumme), której ruchy obserwował m.in. bat. O.N. "Tarnowskie Góry" w rejonie Miasteczka Śląskiego. Jej ruch mógł sugerować próbe oskrzydlenia Śląska od północy. Jednak 1 września wieczorem sytuacja ta nie przedstawiała się jeszcze tak wyraźnie ze względu na skąpe meldunki od sąsiednich, wielkich jednostek i ich sytuacji.

Na południu natomiast przez Rybnik i Żory uderzyła 5 DPanc. Jej siła uderzenia rozbiła i zniszczyła większość sił I/75pp mjr W. Mażewskiego w Rybniku i kompanii O.N. "Rybnik" (mjr T. Kwiatkowski) wraz z 5 bat. II/23pal (kpt. M. Stranz) w Żorach. Jednostki te będąc podległymi gen. Sadowskiemu utworzyć miały, po planowym wycofaniu się, obsadę ośrodka obrony Kobiór. Był to łącznik pomiędzy G.O. "Śląsk", a G.O. "Bielsko" w lasach Pszczyńskich. Utrata tych sił (wg ówczesnych meldunków całkowita) spowodował pustką taktyczną w tym rej. Przekonano się o tym już 1 września w późnych godzinach rannych , kiedy to nieliczne siły saperów z oddziału ppor. Władysława Ignatowskiego z 201pp, budujący tamtejszą pozycję zostały zaatakowane zmotoryzowanymi siłami rozpoznawczymi 28DP w Kobiórze. Zaalarmowany bat. O.N. "Oświęcim" mjr Skrzypka wraz z zebranymi naprędce oddziałami pułkowymi 201pp. rez. pod d-ctwem ppłk W Adamczyka odparły ten i kilka dalszych ataków. Jednak zaangażowane tutaj oddziały nie mogły już być użyte jako pierwotny odwód 55DP Rez. w rej Wyr (jak planowano to pierwotnie). Obrona tego ośrodka po uporządkowaniu i spłynięciu w nocy z 1 na 2 września rozbitków spod Rybnika i Żor (m.in. cała 5/II/23pal), w częściowym odcięciu i barku możliwości połączenia z dowództwem grupy w ciągu 2 .IX. była dla sztabowców polskich wielką, niepokojącą niewiadomą i sygnałem możliwego zagrożenia ze skrzydła południowego.

2 września miała się rozegrać decydująca część bitwy granicznej na obszarze obrony Armii "Kraków". Na północy w ciągu całego dnia nie dało się zauważyć nacisku wroga. Obronę po wycofaniu się sił O.W. z Tarnowskich Gór uporządkowano w ciągu nocy, a za dnia wysunięto jedynie czaty na skraj lasów Świerklanieckich i nad Brynicę. Niemcy nie usiłowali naciskać. Odpierano jedynie rozpoznania, szukające luk w pozycji i brodów na zalewach obronnych. Również siły O.W. "Śląsk" w porównaniu z poprzednim dniem zmagały się jedynie z drobnymi akcjami 239 DLandwehry i Freikorpsu, który działał jednak bardzo ostrożnie, pomny ciężkich strat zadanych mu ostatnich walkach. Działania ta wystarczyły jednak, aby angażować większe niż to było konieczne siły obsady, które mogły się przydać w innym miejscu. Były nimi na pewno okolice Wyr. Właśnie tam Werhmacht miał dokonać przełamania polskich pozycji.

Autor: Piotr Skupień

Ciąg dalszy: Bitwa pod Wyrami (część 6 z 7)


Współpraca: