Fundacja im. Grupy Operacyjnej "Śląsk" 1939


Dołącz do nas: www.facebook.com/GOSlask1939

Historia schronu nr 5

Kilkuletni okres poprzedzający wybuch II wojny światowej był na Śląsku czasem wielu inwestycji i prac związanych z przebudową i rozbudową fortyfikacji, będących podstawą potencjału obronnego kraju w tym regionie.

Dzięki zaciągnięciu dużych kredytów, Wojsko Polskie zrealizowało szereg przedsięwzięć, których efektem było ufortyfikowanie całej linii granicznej w rejonie tzw. „klina bytomskiego”. Na tym obszarze zrezygnowano z koncepcji oszczędnych w formie i uzbrojeniu małych dzieł obronnych na rzecz dużych, najczęściej dwukondygnacyjnych obiektów uzbrojonych w liczą broń maszynową i artylerię pod pancerzem – kondygnacja górna-bojowa takiego obiektu mieściła wiele izb broni i korytarzy, a na dolnej kondygnacji (socjalnej) mieściły się miejsca odpoczynku załogi, ich wyposażenie i amunicja.

Łagiewniki – na pierwszej linii „klina bytomskiego"

W 1936 roku między innymi w rejonie miejscowości Łagiewniki rozpoczęto prace nad umocnieniami. Powstało pierwszych 10 schronów bojowych w pierwszej linii wokół Łagiewnik, dodatkowo rzutując w tył, zbudowano duże schrony artylerii oraz koszary dla przyszłej obsady pozycji. Prawe skrzydło fortyfikacji połączono z umocnieniami punktu oporu „Wzgórze 304,7” budując w rejonie miejscowości Maciejkowice samodzielny ciężki schron bojowy. W 1937 r. rozbudowano lewe skrzydło stawiając 3 ciężkie obiekty na przedpolu huty i koloni „Huberta”, łącząc je tym samym ze stawianym w tym samym czasie, punktem oporu „Godula”. Równocześnie powstał zarys II linii w postaci kilku ciężkich schronów na przedpolu Piaśnik, huty „Zgoda” i Bykowiny. W 1938 r. wybudowano schrony pozorne i pozorno-bojowe oraz magazyn inżynieryjno-saperski za koszarami.



W kolejnych miesiącach, systematycznie wykańczano wcześniej wybudowane dzieła, instalując niezbędne wyposażenie, maskując je w terenie, rozbudowując sieć łączności kablowej, instalując przeszkody przeciwpancerne i przeciwpiechotne. Od tego czasu pozycje obronne na stałe obsadzała załoga powołana ramach IV batalionu specjalnego ckm 75pp.

Obszar Warowny „Śląsk” – zwarci i gotowi

Podczas „Kryzysu Monachijskiego” jesienią 1938 r. gotową już linię umocnień na odcinku 22 km od Wymysłowa po Kochłowice przemianowano na Obszar Warowny „Śląsk”. Każdy z trzech batalionów ckm (w ramach 11, 73 i 75 pp) obsadzał jeden z pododcinków („Bobrowniki”, „Chorzów”, „Kochłowice”). Punkt Oporu „Łagiewniki” wszedł w skład pododcinka „Chorzów” ze stanowiskiem dowodzenia w schronie nr 40 na północ od Piaśnik, a stanowisko dowodzenia punktu oporu zlokalizowano w schronie nr 5. Ostatnim etapem fortyfikowania granicy na Śląsku była w 1939 r. rozbudowa skrzydeł O.W. „Śląsk” i budowa nielicznych żelbetonowych schronów polowych dla ckm.

1 września 1939 r. umocnienia wokół Łagiewnik były w pełni wyposażone i gotowe do odparcia nieprzyjaciela. Na przedpolu linie graniczną i przejścia patrolowały jednostki Straży Granicznej. Schrony posiadały też pełne obsady stanowisk (do lata 1939 r. obiektów pilnowały jedynie kilkuosobowe warty). Umocnienia ziemne obsadzały kompanie strzeleckie utworzone w ramach batalionu Obrony Narodowej „Chorzów”. Na zapolu teren kontrolowały z kolei warty złożone z ochotników młodzieży powstańczej i powstańców śląskich oraz policji.

O.W. „Śląsk” od września ’39 r. do stycznia ’45 r.

Siły niemieckie z uwagi na ogólną koncepcję planowanych działań zbrojnych przeciwko Polsce i dobre rozpoznanie struktury polskich umocnień, nie planowały frontalnego ataku na odcinku O.W. „Śląsk”. Zadaniem wiązania załóg umocnień obarczono dywersantów niemieckiej organizacji „Ebbinghaus”, którzy od sierpnia prowadzili ataki na całym pograniczu. Ich szczytowe nasilenie przypadło na noc z 31.08. na 1.09.1939 r., wraz z rozpoczęciem wojny. Zaatakowano w najbliższej okolicy zakłady przemysłowe: hutę „Huberta”, kopalnię „Król”, elektrownię „Chorzów” i kopalnię „Michał”. Z tymi atakami bezwzględnie rozprawiły się siły wojska wraz z policją, strażą graniczną i oddziałami samoobrony powstańczej. Dywersanci po ciężki stratach wycofali się za granicę. W starciach straty ponieśli także Polacy. Taka sytuacja utrzymała się do wieczora 2 września, kiedy to ze względu na ogólne położenie taktyczne, na wniosek dowódcy armii „Kraków” gen. Szyllinga nastąpiło wycofanie jednostek WP ze Śląska za rzekę Przemszę. Podczas wycofywania, zdemontowano większość uzbrojenia i zabrano amunicję, pozostawiając obiekty wraz z nietkniętymi instalacjami, których demontaż był niemożliwy.

Niemcy zajęli fortyfikacje 3 września, natychmiast wymontowując cenniejszy sprzęt i przeszkody wokół obiektów i dróg. W kolejnych latach okupacji zniszczono kilka obiektów, które przeszkadzały w prowadzonych przez Niemców inwestycjach. Kilka innych obiektów pełniło jednocześnie rolę schronów i ukryć przeciwlotniczych. Pod koniec wojny, w styczniu 1945 r., w czasie wkraczania na te tereny jednostek Armii Czerwonej schrony nie zostały użyte bojowo.

Od „bunkrów” do Schronu, który „żyje”

Pierwsze lata powojenne odrodzone Wojsko Polskie poświęciło na inwentaryzację obiektów (było to mocno utrudnione, gdyż oryginalna dokumentacja prawie w całości została zniszczona), ich zabezpieczenie antykorozyjne oraz ochronę z zewnątrz w postaci ogrodzeń i zamknięcia wejść. Dzięki tym działaniom większość z umocnień dotrwało w dobrym stanie do lat 80-tych.

Przemiany społeczno - polityczne lat 1989/1990 doprowadziły do tego, że niegdyś wojskowe „bunkry” stały się niczyje, co spowodowało, że ich wnętrza zostały w krótkim czasie doszczętnie wyszabrowane z wyposażenia. Okoliczna ludność zrobiła sobie z nich dzikie wysypiska śmieci, a młodzież miejsca spotkań. Dalsze straty przyniósł rozwijający się po wojnie przemysł i komunikacja. Znalazła się jednak grupa osób, które rozpoczęły starania o przywrócenie obiektowi dawnej świetności.
Początek prac nad zagospodarowaniem schronu „nr 5” (można domniemywać, że nosił on kryptonim „Król” od nazwy pobliskiej kopalni) w dawnym punkcie oporu „Łagiewniki” (leżącym obecnie w granicy miasta Chorzów) rozpoczęto od wykonania w 2001 roku przez Stowarzyszenie „Pro Fortalicium” projektu zagospodarowania obiektu. Po jego zatwierdzeniu, Urząd Miasta Chorzów zabezpieczył schron przed dalszą dewastacją zamykając wnętrze i porządkując najbliższe otoczenie. Przed końcem 2002 r., doprowadzono do obiektu energię elektryczną i założono wewnątrz instalację oświetleniową. 17 lipca 2003 roku Stowarzyszenie „Pro Fortalicium” oficjalnie otrzymało klucze do schronu „nr 5” od prezydenta miasta Chorzowa.

Oficjalne przejęcie obiektu umożliwiło rozpoczęcie remontu jego wnętrza, którego głównym efektem miało być udostępnienie schronu dla zwiedzających. Jeszcze pod koniec lipca 2003 roku uprzątnięto wnętrze z gruzu, ziemi i śmieci, a po konserwacji elementów stalowych oraz oczyszczeniu i pomalowaniu ścian nastąpił montaż niektórych elementów wyposażenia. Tak przygotowany obiekt pierwszy raz udostępniono dla szerszej publiki 31.08.2003 r. Rok późnej nastąpiło oficjalne otwarcie ekspozycji pod opieką Panów Jerzego i Tomasza Klose oraz Bogdana Cygana. Do 2007 r. systematycznie rozwijano ekspozycje w jego wnętrzu jednak w wyniku konfliktu opiekunów z władzami miasta i stowarzyszeniem obiekt został zamknięty dla zwiedzających aż do końca 2009 r. Wtedy też, schron ponownie wrócił pod opiekę członków Stowarzyszenia „Pro Fortalicium”, a dokładnie osób z Grupy Rekonstrukcji Historycznej: Grupa Operacyjna „Śląsk”. Od tego czasu jest on ponownie udostępniany dla zwiedzających i „żyje” wraz z sukcesywnie rozwijaną ekspozycją.
Od maja 2009 r. obiekt bierze cykliczny udział w ogólnopolskiej Nocy Muzeów i jest w tym czasie udostępniany do zwiedzania.

Autor: Dariusz Pietrucha


Współpraca: